Skip to content

„Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya”

21 lutego 2010

Książka Rebecci Wells została napisana w 1996 roku, jednak jej fabuła dotyczy lat 50-tych i 60-tych. Wszystko widziane jest z perspektywy współczesnych realiów autorki.

Historia kręci się wokół konfliktu matki i córki (scenarzystki), który pojawił się po opublikowaniu przez jedną gazetę wywiadu z Siddą. To właśnie podczas tego wywiadu opowiedziała o swoim niełatwym dzieciństwie, kiedy to matka nazbyt chętnie biła swoje dzieci pasem. Oburzona Vivi, postanawia nigdy nie kontaktować się z córką i zakazuje tego również wszystkim swoim znajomym.

Szczęśliwa do tej pory Sidda postanawia odłożyć ślub ze swym ukochanym i w liście do matki Vivi przyznaje, że chyba nie jest zdolna do kochania. Ta krótka informacja staje się przełomem i sprawia, że Vivi postanawia wysłać córce album z wszelkimi sekretami boskiego stowarzyszenia Ya-Ya, paczki przyjaciółek wychowujących się razem w jednej miejscowości w Luizjanie.

Książka Rebecci Wells to zbiór tych opowieści z życia Vivi, Caro, Necie i Teensy – czterech bogiń, których przyjaźń przetrwała wiele lat cierpienia, porażek, radości i smutków macierzyństwa. Dla mnie to przede wszystkim cudowny wręcz obraz kobiecej solidarności oraz wpływu wychowania, dzieciństwa na dorosłe życie każdego człowieka.

Właśnie z tego powodu bardzo mi przypomina „Dom Augusty” Majgull Axelsson gdzie też pokazany jest wpływ wychowania na macierzyństwo i fakt, że często powiela się te same lub podobne błędy jakie popełniały matki. Główną różnicą jest przyjaźń członkiń Ya-Ya, miały one siebie, i dzięki zażyłości potrafiły wybrnąć z niejednej opresji. Książka Rebecci Wells jest przede wszystkim zabawna, wesoła, mnóstwo w niej opowiastek i historyjek wywołujących mój uśmiech na twarzy.

Styl książki jest lekki, oddaje żywiołowość czterech przyjaciółek, ich inteligencję i poczucie humoru. Szkoda tylko, że tak niewiele książek opisuje przyjaźń stricte damsko-damską. Rebecca Wells pokazuje przyjaźń ponad wszystko, ponad związki, macierzyństwo, prawo czy nawet upływ czasu. Świat pokazany z perspektywy kobiet i ich trosk i radości jednak widziany oczami małej Siddy. Jej wspomnienia z dzieciństwa wracają i rozjaśniają się właśnie dzięki lekturze albumu. To taka swoista terapia pozwalająca zrozumieć zachowanie matki i zaakceptować jej błędy. Okazuje się, że nie trzeba wydawać milionów na psychoterapeutów, wystarczy cofnąć się do swego dzieciństwa i zrozumieć pewne mechanizmy w nim zachodzące.

Książka jest idealną lekturą dla kobiet, które zapomniały już o „solidarności jajników”, o sile przyjaźni i o tym, że warto akceptować siebie nawzajem. Ciężki temat powielania błędów wychowawczych nie przytłacza, w przeciwieństwie do Axelsson Rebecca Wells nie musiała wytoczyć ciężkich dział i wywoływać depresji u czytelnika, by przeanalizować zachowanie rodziny.

W tym wszystkim przewija się też atmosfera Luizjany – fantastyczna historia czterech członkiń siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya, które trafiły do aresztu za kąpiel nago pewnej letniej nocy w beczkowozie gdyż nie mogły wytrzymać upału. Cała społeczność lokalna była oburzona usłyszawszy, że córki szanowanych obywateli zachowały się w taki sposób. One oczywiście nic sobie z tego nie robiły.

Czytając „Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya” cały czas marzyłam o organizowaniu wspólnych wypadów na obozy letnie wraz z moimi przyjaciółkami i naszymi dziećmi. Ciągle przyrównywałam moje przyjaźnie do jakby nie było wielkiej zażyłości tych kobiet. Biedni tylko w tej całej opowieści są mężczyźni, którym tak niewiele poświęca się uwagi, i tak niewiele znaczą oni w życiu Ya-Ya.

Zdecydowanie polecam wszystkim kobietom, powinny przeczytać po to by docenić potęgę przyjaźni, „solidarności jajników” o której przy mężach, partnerach tak łatwo zapominają. Kobiety zbyt łatwo poświęcają niejedną przyjaźń, chętnie zostawiają każdą koleżankę by zrobić wszystko dla swojego faceta. Książka ta pokazuje, że może warto skłonić się ku tej drugiej stronie, przyjaźń damsko-damska pomaga przetrwać każde kłopoty.

Reklamy
6 Komentarzy leave one →
  1. 21 lutego 2010 18:35

    Czaję się na nią od dawna, mam nadzieję w końcu przeczytać przy okazji wyzwania, tym bardziej, że jesteś kolejną osobą, która tak pozytywnie o niej pisze. Pewnie też będę porównywać swoje przyjaźnie do tych książkowych, mam nadzieję, że nie wypadną blado przy tym porównaniu 😉

  2. 24 lutego 2010 13:02

    Ach, co to była za książka 🙂
    „Kobiety zbyt łatwo poświęcają niejedną przyjaźń, chętnie zostawiają każdą koleżankę by zrobić wszystko dla swojego faceta” – prawda sama w sobie, a mieć u boku takie Ya-Ya to prawdziwy skarb, dlatego Panie! gdzie nasza solidarność :)?
    Pozdrawiam!

  3. 17 marca 2010 19:33

    Akurat nie czytałam, ale chyba powinnam bardziej się przyłożyć do nowszej literatury. Bynajmniej recenzja zachęca.

  4. Judytta permalink
    1 kwietnia 2010 07:20

    Czytałam dawno temu gdzieś w 2001r. ale utkwiła mi ta solidarność kobiet choć.. niezbyt w nią wierzę.

  5. 9 kwietnia 2010 20:18

    Uwielbiam tę książkę! Za przypomnienie o solidarności jajników i za wiarę w tak extra hiper mocną kobiecą przyjaźń 🙂
    Pozdrawiam!

  6. 9 kwietnia 2010 20:19

    Wiem, wiem, już wcześniej napisałam komentarz, ale nie moja wina, że jak tylko widzę Ya-Ya to muszę coś napisać! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: